07 września 2013

wycieczka do Bakczysaraju i na wybrzeże zachodnie

Kolejne dni wykorzystaliśmy do zwiedzenia południowego Krymu zza szyby autokaru i „z buta”. Ze sportowego punktu widzenia klapa, ale przy tym ukształtowaniu terenu i kondycji niektórych wycieczkowiczów, był to jedyny sensowny sposób, by obejrzeć coś fajnego przed wyjazdem.

06 września 2013

naprawdę rowerowy dzień

Kolejny dzień okazał się chyba najbardziej rowerowy na całym zlocie. Organizatorzy zabrali nas na pięćdziesieciokilometrową pętelkę po paśmie Demerdżi. Piękne, szerokie widoki na dolinę Ałuszty i przeciwległe pasmo Czatyrdah, a przy tym zero deszczu i widoki jak na prawdziwym Dzikim Zachodzie!

05 września 2013

oficjalne otwarcie zlotu

Na czwartek organizatorzy zlotu przewidzieli Uroczyste Otwarcie w Ałuszcie. Około dziesiątej zatem wyruszyliśmy – oczywiście pieszo, pchając rowery – pod górę do głównej drogi. Komandor rajdu, Raczyński, zarządził, by wyjść „na górę” i tam poczekać na resztę. Tak też się stało – około stupięściesięcioosobowa grupa rowerzystów pod czujnym okiem milicji zgromadziła się i skutecznie blokowała boczną drogę, dopóki nie pojawił się szef. Później w miarę sprawny zjazd w kolumnie na dół – w sumie formalność.

04 września 2013

przeprowadzka

II Międzynarodowy Zlot Turystyki Rowerowej rozpoczynał się w środę w Małym Majaku koło Ałuszty. Nasza grupa pojawiła się na miejscu już w poniedziałek po to, by rozeznać teren i przedłużyć sobie choć trochę urlop - i stąd właśnie wcześniejsze zakwaterowanie w centrum Ałuszty.

03 września 2013

nierowerowo

Kolejny dzień rozpoczął się mokro i lepko. Poranna mżawka przekreśliła nasze wcześniejsze plany zrobienia dłuższej trasy niż wczoraj. Dalecy byliśmy jednak od spędzenia dnia na bezproduktywnym kiblowaniu w hotelu. Dlatego tuż po kolejnym przemiłym śniadanku postanowiliśmy wybrać się z Piotrem pieszo na zwiedzanie jaskiń, do których Zbyszek i parę innych osób też wybierało się tego samego dnia. My postanowiliśmy, że wybierzemy się osobno we dwójkę, a najwyżej spotkamy się z grupą później, gdzieś po drodze. Plus był taki, że we dwóch jednak łatwiej o wspólne zdanie i decyzję, kiedy i dokąd idziemy. Tak też zrobiliśmy.

02 września 2013

rekonesans

Było krótko przed północą. Autobus zrobił dwie pętle po centrum Ałuszty, szukając dogodnego miejsca do wyładunku ludzi i do zaparkowania. W końcu udało się nam wjechać na plac rozległego, ale mocno zdewastowanego ośrodka. W nocy niewiele było widać - raptem betonowy chodnik i kilka niedokończonych, rozsypujących się budynków na zamkniętym terenie. Jak się za chwilkę okazało, niektóre budynki były w lepszym stanie - czynne i gotowe do przyjęcia gości.

01 września 2013

komu w drogę, temu... Krym!

Od kilku dobrych lat żyję w biegu. Wyjazd rowerowy jest dla mnie odskocznią od codzienności i staje się już potrzebą, a nie tylko opcjonalnym dodatkiem do wakacji. Nie inaczej było i w tym roku - nawet nie wiem, kiedy nadszedł wrzesień, a z nim mój pierwszy wyjazd na Krym z klubem rowerowym Ondraszek z Cieszyna.