03 lipca 2020

w dół Nysy, przez stukilometrowy powiat

Poprzednio tego nie napisałem, ale dojechałem na kemping na tyle szybko, że postanowiłem zrobić sobie przepierkę. Patrzę – stoi suszarka na pranie, jest szeroki zlewozmywak – to czemu nie? Był nawet taki, nie wiem jak to nazwać, garaż? Otwarty całą noc, a chroniący przed deszczem. Wstawiłem sobie tam pranie i miało schnąć do rana. Miało. Nocą padało i rano większość ciuchów miałem nadal wilgotną. No nic. Spakowałem je do reklamówki i schowałem, bo pogoda nadal daleka była od stabilnej.

02 lipca 2020

rozstanie, Trójstyk i relaks na niemieckim asfalcie

Czwartek powitał nas piękną pogodą i z żalem opuściliśmy nasze miejsce noclegowe. Jurek przespał się ze swoim problemem i ostatecznie zdecydował na powrót do domu. Było nam obydwu przykro, ale zdrowie jest ważniejsze od przyjemności, dlatego przyjąłem jego decyzję ze zrozumieniem. Razem przejechaliśmy w sumie 367 trudnych górskich kilometrów i teraz naprawdę ciężko było się rozstać. Ostatecznie pożegnaliśmy się na centralnym skrzyżowaniu w Starej Kamienicy i każdy z nas podążył w przeciwną stronę: Jurek na wschód do Jeleniej a ja na zachód, w kierunku Świeradowa.

01 lipca 2020

pozdrawiamy Karkonosze

Spało się znakomicie. Około ósmej doszliśmy do wniosku, że najwyższy czas ruszyć się z wyra i przygotować do drogi. Okienko barowe na kempingu było nadal zamknięte, a ja miałem ochotę na jakieś śniadanie na ciepło. Na szczęście przed wyjazdem pani jednak dotarła na miejsce i otwarła przybytek. Zamówiłem sobie parkę (parówkę) i powróciłem do pakowania.

30 czerwca 2020

kurs na Skalne Miasta

Nazajutrz już przed dziewiątą byliśmy w trasie. Trochę wkręcili nas właściciele stancji, mówiąc, że rano do 850 musimy opuścić pokój. Cóż z tego, kiedy właścicielka przyszła już kwadrans po ósmej i dała dziesięć minut na wyjazd. Chcąc nie chcąc, musieliśmy prędko spakować się i ruszyć w drogę. Plus był taki, że przy dobrej pogodzie mieliśmy niezłą okazję, by nadrobić wczorajsze braki. A pogoda nam sprzyjała tego dnia.

29 czerwca 2020

wzdłuż granicy do Kotliny Kłodzkiej

Drugi dzień miał rozpocząć się deszczowo i tak też było. Wykresy pogodowe mówiły, że przestanie padać o jedenastej, dlatego nie spieszyliśmy się z pakowaniem. Niestety, zaciągnęło się na dobre i deszcz nie zamierzał odpuścić. Trzeba było wdrożyć plan B, czyli ubrać się przeciwdeszczowo i wyruszyć w dalszą drogę.

28 czerwca 2020

pograniczem do Gdyni, czas zacząć!

Dzień pierwszy. Jedziemy. Nie mogę uwierzyć, że to się dzieje. Kolega Jurek dojechał punktualnie, więc o założonej godzinie jesteśmy gotowi do drogi. Dziś przed nami „przeciętna” stówka, więc jeśli nie będzie niespodzianek, powinniśmy zdążyć przed zmrokiem…

16 czerwca 2016

z Katowic do Janowa Lubelskiego

Tegoroczny wyjazd kajakowy z naszych związków zawodowych zaplanowano na połowę czerwca. Trasa kajakowa przebiegała nurtem rzeki Bukowa - prawobrzeżnego dopływu Sanu, malowniczym przełomem lasów janowskich w zachodniej części Roztocza.