10 września 2013

eksploracje autokarowe południa Krymu

Przedostatni i ostatni dzień pobytu na Krymie upłynął pod znakiem autokarowego objazdu różnych atrakcji turystycznych południowej części półwyspu.
W poniedziałek pojechaliśmy na wschodnie wybrzeże. Muszę przyznać, że wywarło ono na mnie bardzo pozytywne wrażenie, nawet lepsze, niż zachodnia, bardziej zurbanizowana i skomercjalizowana część Krymu. Po przejeździe wschodnim wybrzeżem zapragnąłem przyjechać tutaj z rodziną na wczasy – do tego stopnia mi się tutaj spodobało. Życie pokazało, że nie będzie to proste, zwłaszcza po rosyjskiej inwazji, która miała miejsce cztery miesiące później. Odkładam więc temat na później, licząc, że taki wyjazd mimo wszystko kiedyś jeszcze dojdzie do skutku.
A my najpierw zwiedziliśmy Sudak, z jego fantastyczną twierdzą genueńską oraz przepięknymi plażami.
Z Sudaku pojechaliśmy jeszcze dalej na wschód, do Teodozji. Tam, poza spacerem po promenadzie, zerknąłem sobie do objazdowej wystawy figur w(i)oskowych, witając się serdecznie z kopiami znanych osobistości tego świata.
Zarówno przejazd z Sudaku do Teodozji, jaki i późniejszy powrót z tego miasta, wiódł pustymi drogami przez stepy – bardzo osobliwe i nietypowe widoki, za którymi wprost przepadam, stąd nie wytrzymałem, żeby nie uwiecznić tej drogi.
Wtorek upłynął nam (dosłownie i w przenośni) na zwiedzaniu zachodniego wybrzeża. Upłynął, bo załapaliśmy się na wycieczkę statkiem wycieczkowym z Jałty do Aj-Todor, w którym znajduje się słynne Jaskółcze Gniazdo. To neogotycki zamek wybudowany w 1911 r. na szczycie wysokiego na czterdziestometrowego klifu Aurora.
Stąd, po kilku chwilach wsiedliśmy ponownie na statek, by dotrzeć do Korejzu, z którego rozpoczyna swój bieg kolej linowa na Aj-Petri – jedno z najwyższych wzniesień Gór Krymskich.
Trzeba przyznać, że widok z góry zapiera dech! Szeroka na ponad 180 stopni panorama rozpoczyna się od zabudowań Jałty na wschodzie i kończy na najbardziej na południe położonych przysiółkach Krymu. Unikalne widoki na Morze Czarne a także – w drugą stronę – na szeroką połoninę (jajłę) aj-petryjską. Na górze można oczywiście dobrze zjeść: na miejscowych straganach i w restauracyjkach serwowane są lokalne, zwłaszcza tatarskie, przysmaki.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza