29 maja 2016

podsumowanie pętli słowackiej

Nazajutrz do samochodu miałem ledwie trzydzieści kilometrów, a mimo to wcale nie leniwie pozbierałem się i już o wpół do dziewiątej byłem w trasie. Pogoda znów zachęcała, wokół wszystko pachniało i budziło się do życia. Aż chciało się jechać!

Mimo, że teren górzysty i co rusz trzeba było wspinać się na wzgórze, by za chwilę zjechać z niego po drugiej stronie, niedzielną „trzydziestkę” zrobiłem bez większych przygód i już o 10:20 dotarłem do samochodu. Po drodze uwieczniłem fragment ośnieżonych Tatry Wysokich, chowające się za polem rzepaku.



Pętla w liczbach prezentuje się następująco:
  • łączna długość trasy: 300,4 km
  • łączny czas jazdy: 18 godzin 36 minut
  • średnia prędkość na całej trasie: 16,075 km/h
  • suma wzniosów: 3592 m
  • najlepsza średnia dzienna: 16,5 km/h
  • najgorsza średnia dzienna: 15,7 km/h
  • najwyższa prędkość chwilowa: 48,2 km/h (pierwszego dnia, na zjeździe do Spiskiego Czwartku)
  • najdłuższy etap dzienny: 108,1 km (Koszyce - Stara Lubownia)
  • najkrótszy etap dzienny: 28,2 km (powrót do auta w niedzielę)
  • liczba etapów: 4
  • przeciętna długość etapu: 75,1 km.
Przejechana trasa wyglądała tak:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza