sobota, 15 września 2012

miało być do Rybnika, ale widać nie tym razem...

Byłem sobie na służbowym spotkaniu. W Ciechocinku. A że odległość od domu słuszna, pogoda w miarę, i w sumie potrzebny tylko jeden dzień urlopu - postanowiłem wracać do Rybnika na moim jednośladzie.

poniedziałek, 10 września 2012

pętla po starym pożarzysku

Rośnie godny następca! Mój Mateusz dzielnie radzi sobie z coraz dłuższymi odcinkami. W niedzielne sierpniowe popołudnie zrobiliśmy razem prawie 62 km.