wtorek, 31 lipca 2012

końcowe odliczanie

W środę rozpoczynam moją kolejną, czwartą już wyprawę rowerową. Tym razem jadę Rowerem po Ścianie, z dołu do góry ;-) Ok, tak naprawdę to po polskiej Ścianie Wschodniej, z południa na północ.
Będzie to najdłuższy jak dotychczas odcinek, bo z kalkulacji wynika, że powinienem przekroczyć dystans 800 km. Nazwa nie jest moja, ale bardzo mi się podoba - zaczerpnąłem ją z artykułu Marka Henzlera na łamach Polityki, który odnalazłem, szukając pomysłów na trasę w tym roku.